Na codzienne dojazdy do pracy i szkoły tracimy sporo czasu i pieniędzy. Nie sposób nie brać pod uwagę tych kosztów dojazdów w comiesięcznym planowaniu budżetu domowego. Dojeżdżać można jednak w różny sposób, a każda opcja generuje inne koszty oraz ma inne wady i zalety. Przeanalizujmy trzy najbardziej popularne środki codziennego transportu, a może kilka osób przekonamy do zmiany, kto wie?

Komunikacja miejska-jej blaski i cienie

Ta forma transportu ma swoje niedogodności, które często przeważają nad niskimi kosztami dojazdu i to od nich zaczniemy. To po pierwsze –  brak punktualności. Chociaż sytuacja jest już zdecydowanie lepsza niż dekadę temu, ale wciąż musimy liczyć się z opóźnieniami. Druga sprawa to ścisk. Większość autobusów jeździ przepełnionych, co jest dotkliwe zwłaszcza na bardzo popularnych trasach i godzinach szczytu. I trzecia niedogodność, to dość długi czas przejazdu. Autobus czy tramwaj staje na wielu przystankach, kierowcy sprawdzają i sprzedają bilety, a to wszystko trwa. Jeśli nie mamy bezpośredniego połączenia, trzeba się liczyć ze stratą nawet dwóch godzin na dojazd w jedną stronę.

 

A teraz jedna, niepowtarzalna zaleta, czyli niskie koszty dojazdu autobusem, które są szczególnie konkurencyjne dla samochodu na dłuższych odcinkach. Mało tego kupując bilet miesięczny tzw. sieciowy, który obejmuje wszystkie autobusy i tramwaje na terenie całego miasta i miejscowości ościennych, możemy poruszać się po dowolnych trasach przez całą dobę. Nie wydajemy więc na paliwo, eksploatację samochodu, opłaty i podatki oraz parkingi. Jest jeszcze jedna zaleta, szczególnie ważna dla osób dbających o środowisko naturalne. Im więcej korzystamy z komunikacji miejskiej, tym mniej produkujemy szkodliwych spalin.

Koszty dojazdu na dwóch kółkach

Przy założeniu, że rower już posiadamy, można śmiało powiedzieć, że koszty dojazdu będą wtedy zerowe. Nawet jeśli sprzętu brak, można korzystać z wynajmu rowerów miejskich, pod warunkiem, że mamy je gdzieś w pobliżu. Często pierwszy kwadrans jest darmowy, a dalszy koszt przejazdu waha się zwykle w granicach 1-2 zł za godzinę. W niektórych miastach wnosi się tylko opłatę rejestracyjną w wysokości 20-30 zł.

To tyle o kosztach dojazdu rowerem, a teraz korzyści niewymierne i wady takiej opcji transportowej. Korzyści to po prostu fakt, że przy okazji się ruszamy i pracujemy nad swoją kondycją i zdrowiem. No i ten sam atut, który mamy w przypadku korzystania z komunikacji miejskiej, chronimy nasze środowisko.

Natomiast wad jest kilka. To konieczność poruszania się po drogach, bo nie wszędzie są jeszcze ścieżki rowerowe. W ruchu ulicznym nie każdy czuje się bezpiecznie, poza tym wciąż wdychamy spaliny i to jest zdecydowana wada jazdy rowerem. Druga wadliwość to długi czas przejazdu i konieczność przebrania się po dojechaniu do pracy.

Koszty dojazdu samochodem do pracy i szkoły

Najwygodniejsza z codziennych opcji transportowych. Mamy go zawsze pod ręką, nie mokniemy na przystankach, szybciej docieramy do celu. Owszem, nie zażywamy wtedy ruchu, ale na to można znaleźć czas po pracy. Nie jesteśmy też eko, ale nie wszyscy mają taką misję, a ponadto chronić środowisko można też na inne sposoby. I choć czasami stoimy w korkach, użeramy się z awariami, a nasze koszty dojazdu samochodem do pracy lub szkoły są niewspółmiernie wyższe od korzystania z komunikacji miejskiej, to jednak samochód wciąż jest najpopularniejszą, bo najwygodniejszą opcją. Wolimy zapłacić więcej, nie odłożyć kilkaset złotych w miesiącu, ale dojeżdżać wygodnie. Dla wielu z nas samochód jest też koniecznością, bo ilość obowiązków zawodowych i rodzinnych jest zwyczajnie niemożliwa do ogarnięcia za pomocą miejskich rowerów czy autobusów.